Zwycięski remis!

Autor: Marcin Lis | Data: 2016-11-27 11:22:00

W hicie 11. kolejki na wyjeździe podejmowaliśmy Stal Gorzów Wlkp. Znakomicie spisujący się w tym sezonie beniaminek postawił trudne warunki i niemal okazałby się lepszy. Ostatecznie zremisowaliśmy 25:25. Bramkę na wagę remisu rzucił Paweł Ćwikliński. 

Sobotnie spotkanie było ważne dla układu tabeli. W przypadku wygranej  Stalą Gorzów Wlkp. nasza przewaga mogła wzrosnąć do 5 pkt, natomiast w przypadku porażki stopnieć do zaledwie 1 pkt. Trener Marcin Markuszewski w dalszym ciągu nie ma do dyspozycji wszystkich zawodników. Najtrudniejsza sytuacja przedstawia się w bramce, gdyż w pełni zdrowia jest tylko Mateusz Zimakowski.

Trafienia Kamila Pedryca oraz Macieja Marszałka dobrze otworzyło dla nas to spotkanie. Później  mogliśmy obserwować okres wyrównanej gry, po którym to gospodarze przejęli inicjatywę. Ich trzy trafienia z rzędu sprawiły, że w 14. minucie było 8:6.  Ma przerwę schodziliśmy przy wyniku 13:10.

Po zmianie stron w dalszym ciągu mieliśmy problem, aby zbliżyć się do rywala. Nerwowa sytuacja utrzymywała się do 43. min., kiedy to Markuszewski zdecydował wziąć czas na żądanie. Chwilowa przerwa w grze była potrzebna naszym zawodnikom, ponieważ przegrywaliśmy różnicą czterech bramek (20:16). Rozmowa z trenerem przyniosła oczekiwany skutek i najpierw trafił Adam Lisiewicz, potem Borys Brukwicki, a zakończył Kamil Pedryc. Udało się zniwelować stratę do jednej bramki. W 53. min. w dalszym ciągu goniliśmy wynik i przegrywaliśmy jedną bramką. Stal nie wykończyła skutecznie ataku, co wykorzystał Borys Brukcwicki i doprowadził do remisu po 23 bramki. Na nasze nieszczęście Stal zdobyła dwie kolejne bramki i na półtorej minuty przed końcem mieliśmy coraz mniejsze szanse na zwycięstwo.

Na 40 sekund przed końcem przegrywaliśmy jedną bramką, wtedy o czas poprosił trener Stali, aby zaplanować ostatnią akcje, jednak ta nie powiodła się. Na 10 sekund przed końcem jeszcze raz o czas poprosił trener Markuszewski. Ostatnią akcję meczu na wagę remisu skutecznie zakończył Paweł Ćwikliński. Po niezwykle emocjonującym meczu w Gorzowie wracamy do Gdyni z jednym punktem i w dalszym ciągu jesteśmy na czele tabeli 1 ligi.

GALERIE

Copyright© Spójna Gdynia 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: Sport Success